Nbit nie sięgnął gwiazd

Nbit nie sięgnął gwiazd

niedziela, 09 marzec 2014 09:02

W dniu 08-03-2014 na Hali Sportowej przy ulicy Kłodnickiej 95 w Rudzie Śląskiej odbyły się derby I Ligi Południowej pomiędzy tamtejszą Gwiazdą a Nbit-em Gliwice.

Gliwiczanom bardzo zależało, aby udowodnić, że na naszym podwórku nie ma oczywistego lidera i że wygrana z Gwiazdą jest w ich zasięgu. Z dzisiejszym meczem wiązali wielkie nadzieje, byli nad wyraz zdeterminowani, jak się okazało po fakcie – chyba nazbyt. Niestety, psychicznie nie udźwignęli napięcia, jakie towarzyszyło im już od pierwszego gwizdka.

Gwiazda zaczęła szybko atakować, a Nbit faulować. Już w trzeciej minucie rudzianie wyszli na prowadzenie po strzale Szymona Łuszczka. Goście obudzili się dopiero po pięciu minutach gry. Coraz częściej udawało im się przebić przez defensywę Gwiazdy. Kilku zawodników Nbitu zmarnowało szanse wbicia gola Danielowi Mężykowi. Rudzianie wcale nie zamierzali zwolnić tempa i gdyby nie bramkarz gości – Bogdziewicz - w 7 minucie byłoby 2:0 po dwójkowej akcji Grudnia i Berety. Kilka sekund później Nbit ponownie stanął przed szansą wyrównania – i udało się – po akcji Stasiaka i Satory na tablicy ujrzeliśmy wynik remisowy. Gwiazda, nie próżnując, po minucie ponownie poprawiła wynik po strzale Matusza Krzymińskiego i błędzie Bogdziewicza. W dziewiątej minucie Kamil Myśliwiec podjął próbę wyrównania, niestety nie zaskoczył Mężyka, za to kilka sekund później po bliźniaczym zagraniu – tym razem skuteczniejszym - wynik zmienił się na korzystniejszy dla gości – 2:2. W tej samej minucie Dmytro Pidchenko miał okazję dać Nbitowi prowadzenie w meczu, ale trafił tylko w poprzeczkę. W zawodnikach gości na chwilę jakby coś drgnęło – ich zagrania stały się bardziej skuteczne i precyzyjne. Jednak ich dobra passa nie trwała zbyt długo, bo po 12 minucie pierwszej połowy gra obu drużyn straciła swoją żywiołowość. W 15 minucie arbiter wyjął pierwszy żółty kartonik, a ujrzał go Piotr Hiszpański grający w ekipie Gwiazdy. Trzy minuty do końca pierwszej części spotkania zawodnicy gospodarzy dopięli swego – w ciągu niespełna minuty Dorian Grudzień zaaplikował gościom dwa gole – i tym sposobem wynik 4:2 stał się już mało pomyślny dla gliwiczan. Przed gwizdkiem sygnalizującym przerwę Nbit walczył jak lew, by zmniejszyć różnicę bramek. Duet Stasiak - Satora robił co mógł, lecz nieskutecznie, chwilę później Jagiełło kolejny raz odbił piłkę od poprzeczki -  widząc szaleństwo Nbitu, trener Gwiazdy przezornie poprosił o czas. Tym sposobem wybity z rytmu Nbit nie zdołał zmienić wyniku do przerwy.

IMG 5606                     fot. W. Galeja

W drugiej połowie atakować rozpoczęli goście – Łukasz Jagiełło oddał strzał Panu Bogu w okno – być może oślepiło go słońce, ale to słabe wytłumaczenie dzisiejszej kiepskiej formy kapitana. Minutę później Jagiełło trochę się zrehabilitował podając dobrze futbolówkę Pawlakowi, który wykorzystał szansę i z lewej nogi wbił piłkę do siatki przeciwników. Po zmniejszeniu różnicy bramek gliwiczanie chyba lekko się rozluźnili, gdyż dali sobie wbić dwie bramki w ciągu minuty. Autorem pierwszej był ponownie Dorian Grudzień, drugą na 6:3 zafundował gospodarzom Adrian Zabłocki. Nbit dwoił się i troił, by stał się cud nad Kłodnicą, jednak w dalszym ciągu brakowało im precyzji w wykończeniu akcji. W 31 i 33 minucie kolejni zawodnicy po przewinieniach ujrzeli żółte kartki – tym razem zawodnicy gości, odpowiednio – Myśliwiec i Pawlak. Pięć minut do końca meczu gliwiczanie grali bez bramkarza w przewadze. W 37 minucie Mateusz Pawlak strzelił czwartego gola dla Nbitu, a kilka sekund później Jagiełło nie wykorzystał stuprocentowej okazji nie trafiając w pustą bramkę. Gwiazda, natomiast, do ostatniej minuty była skuteczna – Bartosz Siadul, po błędzie Roberta Satory ustanowił ostateczny rezultat dzisiejszego spotkania – 7:4.

Gliwiczanie pokazali w dzisiejszym meczu, że nie są jeszcze gotowi, aby wspiąć się na szczyty tabeli. Mimo wielu sytuacji, brak im było wiary w siebie, zapewne świadomość gry z liderem nie pozwoliła im na skuteczną i dobrą technicznie grę. Tymczasem Gwiazda, mimo gry przeciętnej, a nawet wręcz nienadzwyczajnej - udowodniła kto, póki co, rządzi na śląskiej arenie futsalowej.                                              

Tabela

Nazwa zespołu
M BR PKT
1 Gatta Zduńska Wola 22 90 - 49 49
2 Pogoń '04 Szczecin 22 71 - 50 45
3 Rekord Bielsko - Biała 22 75 - 49 44
4 Red Devils Chojnice 22 78 - 51 37
5 FC Toruń 22 61 - 50 35
6 Nbit Gliwice 22 53 - 74 29
7 Red Dragons Pniewy 22 49 - 59 26
8 Gaf Omega Gliwice 22 50 - 57 26
9 Euromaster Chrobry Głogów 22 52 - 63 26
10 Clearex Chorzów 22 53 - 58 23
11 AZS UŚ Katowice 22 50 - 75 17
12 Gwiazda Ruda Śląska 22 41 - 88 9

Najlepsi strzelcy

11 Przemysław Dewucki
7 Taras Tarasovych
6 Michał Cygnarowski
6 Robert Satora
6 Tomasz Starowicz