Bo jak nie my, to kto?

Bo jak nie my, to kto?

niedziela, 26 styczeń 2014 14:03

    25 stycznia o godzinie 18:00 na Hali Widowiskowo – Sportowej w Bochni odbył się mecz pomiędzy tamtejszym BSF-em a Nbit-em Gliwice. W poprzedniej rundzie gliwiczanie pokonali Bochnię jako jedyni w lidze. Również w obecnej okazali się drużyną lepszą.


   Mecz już od pierwszego gwizdka był bardzo dynamiczny. Pierwszego gola w spotkaniu strzelili w czwartej minucie goście, a jego autorem był Robert Satora. Po stracie bramki bochnianie kilkukrotnie atakowali bramkę Nbitu, jednak bramkarz Bogdziewicz ani razu nie dał się wpuścić w maliny, a kolejny celny strzał był również autorstwa drużyny gości. W dziesiątej minucie spotkania Kamil Musiał umieścił piłkę w siatce… brzuchem. Pierwsza bramka  dla gospodarzy padła cztery minuty przed przerwą – na listę strzelców wpisał się Łukasz Piech. Gliwiczanie walczyli jak lwy,  jednak ich gra w bliskim kontakcie prowokowała sporo fauli i tak po szóstym faulu Nbitu sędzia podyktował przedłużony rzut karny dla BSF-u. Po strzale Jakuba Podgórskiego Bogdziewicz był bez szans i w ten oto sposób gospodarze doprowadzili do wyrównania. Nbit nie pozostawał dłużny i już minutę później po kontrze Marcin Minkus umieścił piłkę w bramce Kocota. Ostatnie cztery minuty były jeszcze bardziej emocjonujące. Rywale strzelali sobie gol za gola. I tak, po asyście Szymanowskiego Dawid Litewka ponownie wyrównał wynik. Minutę później po błędzie Kocota Łukasz Jagiełło podniósł wynik na 4:3. Kilka sekund później po drugim już przedłużonym rzucie karnym Podgórski ponownie doprowadził do remisu. W ostatniej minucie już się tak dobrze nie spisał, kiedy to po podaniu Musiała z ekipy gości strzelił bramkę samobójczą. Bilans bramek po pierwszej połowie był taki sam, jak po meczu w rundzie pierwszej – 4:5 dla gliwiczan.

 DSC0048

   fot. W. Galeja

   Druga połowa zaczęła się nieco spokojniej, a pierwszy gol padł w czwartej minucie po strzale Podgórskiego. Ponownie mieliśmy remis. Dwie minuty później bramkarz gospodarzy nie poradził sobie ze strzałem Kamila Musiała i ponownie goście wyszli na prowadzenie. W dziewiątej minucie Kamil Rynduch po strzale z woleja kolejny raz wyrównał stan meczu na 6:6. Kolejne dwie bramki to dzieło Nbitu Gliwice – Mateusz Pawlak i Łukasz Jagiełło. Na sekundę przed ostatnim gwizdkiem arbitra gospodarze ustalili wynik na 7:8. W ten oto sposób gliwiczanie w bezpośrednich starciach z BSF-em Bochnią zainkasowali 6 punktów w ogólnym rozrachunku.

 

Magdalena Grabarczyk - Stasiło

Tabela

Nazwa zespołu
M BR PKT
1 Gatta Zduńska Wola 22 90 - 49 49
2 Pogoń '04 Szczecin 22 71 - 50 45
3 Rekord Bielsko - Biała 22 75 - 49 44
4 Red Devils Chojnice 22 78 - 51 37
5 FC Toruń 22 61 - 50 35
6 Nbit Gliwice 22 53 - 74 29
7 Red Dragons Pniewy 22 49 - 59 26
8 Gaf Omega Gliwice 22 50 - 57 26
9 Euromaster Chrobry Głogów 22 52 - 63 26
10 Clearex Chorzów 22 53 - 58 23
11 AZS UŚ Katowice 22 50 - 75 17
12 Gwiazda Ruda Śląska 22 41 - 88 9

Najlepsi strzelcy

11 Przemysław Dewucki
7 Taras Tarasovych
6 Michał Cygnarowski
6 Robert Satora
6 Tomasz Starowicz